Rok po RODO w sklepach internetowych

fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Rewolucja w e-commerce – jak zapowiadane było przed rokiem wejście w RODO – nie zmieniła radykalnie sposobu robienia zakupów przez Polaków. Ale podejście wielu właścicieli do e-handlu już tak.


Wraz z rozpoczęciem stosowania Rozprzędzania Ochrony Danych Osobowych, sprzedawcy internetowi są zobowiązani są do jaśniejszego i pełniejszego informowania klientów o zbieraniu i przetwarzaniu danych osobowych. Dlatego tak ważne przed majem 2018 roku było przygotowanie odpowiednich dokumentów: regulaminu i polityki prywatności, które wyjaśniały, jakie dane klienta są zbierane i jak w związku z wizytą w sklepie/zakupami przetwarzane.

Chodziło przede wszystkim o to, by każdy klient dokładnie wiedział, co się z jego danymi dzieje i by odwiedziny strony internetowej sklepu były dla niego maksymalnie bezpieczne.

 
RODO_Wazne_Informacje_Legal_Geek.png
 

Niestety, jak wskazuje nowy komunikat dostawcy sklepów internetowych Shoper, nie każdy właściciel e-biznesu podszedł do sprawy poważnie. „Niektórzy sprzedawcy wciąż idą na łatwiznę. Znajdują wzorcowy sklep internetowy i dobrze wyglądający regulamin, po czym podmieniają dane firmy, resztę kopiują i wydaje im się, że to wszystko załatwia.”


Nie załatwia. I na szczęście coraz więcej klientów sklepów internetowych zmusza ich właścicieli do profesjonalnego podejścia do tematu.

Dane Shopera pokazują, że coraz więcej sprzedawców decyduje się na zamówienie i opłacenie regulaminu czy polityki prywatności, specjalnie przygotowanych pod ich konkretny e-biznes. Tylko takie bowiem dokumenty zapewniają pełną zgodność z RODO i innymi, aktualnymi przepisami w prawie.

„Dokumenty powinny być zgodne ze sobą nawzajem i aktualizowane przy każdej zmianie przepisów czy też zmianie w funkcjonowaniu sklepu” – podkreśla Zofia Babicka-Klecor z kancelarii Legal Geek, która prowadzi obsługę prawną dla sklepów internetowych pracujących na oprogramowaniu Shoper.

Mimo że dziś klienci wciąż w dużej mierze nie czytają warunków sprzedaży (choć powinni – zwłaszcza wtedy, gdy sklep ma np. mało ocen lub wydaje się być podejrzany) i nie sprawdzają takich zakładek w sklepie, jak regulamin sklepu, to jednak ci sprzedający, którzy wychodzą z założenia, że „przezorny zawsze ubezpieczony”, zlecają przygotowanie profesjonalnych dokumentów i nie ograniczają się do prostego „kopiuj-wklej”.

„Można oczywiście inspirować się formułami używanymi w innych e-sklepach i na ich podstawie samodzielnie przygotowywać regulamin czy politykę prywatności, ale nigdy nie ma gwarancji, że wzorujemy się wtedy na pewnym i zaufanym dokumencie” – słyszymy od specjalistów Shoper. „Może się okazać, że podejrzany gdzieś przez nas w sieci regulamin został napisany na kolanie, bez podstawowej wiedzy. Lepiej więc nie ryzykować.”


Dlatego, jak podają dane platformy, przybywa właścicieli e-biznesów, którzy instalują w swoich sklepach internetowych dedykowaną aplikację Regulaminy, która w kilka minut generuje dokument z regulaminem w pełni zgodny z RODO i innymi zmianami w prawie.

„Za jego poprawność merytoryczną odpowiada kancelaria prawna. Co ważne, usługa działa w formie rocznego abonamentu, czyli przez okres 12 miesięcy regulamin automatycznie aktualizuje się, pozostając zgodny z przepisami. Aplikacja pilnuje formalności za naszych klientów, a oni mogą skupić się na logistyce, marketingu i innych działaniach bliższych sedna e-biznesu” – mówią autorzy aplikacji. I dodają, że liczba sprzedawców korzystających z tego rozwiązania rośnie średnio o 78% w ciągu roku.

Poliż Ecommerce