Moda na fast fashion, czyli zdajemy internetowy raport modowy

fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Skoro polski rynek odzieżowy należy do najatrakcyjniejszych w Europie Środkowo-Wschodniej sprawdzamy, w jakiej jest kondycji.

„Pomimo panującego w Europie spowolnienia gospodarczego i związanej z tym większej skłonności do oszczędności, wartość sektora systematycznie rośnie, najnowsze szacunki wskazują, iż jego wartość wynosi 29,1 mld zł” – czytamy w raporcie firmy KMPG „Rynek mody w Polsce”. I systematycznie rośnie. Zdaniem autorów badania, w ostatnich latach spopularyzowało się u nas podejście o nazwie „fast fashion”, co znaczy mniej więcej tyle, że konsumenci czują silną potrzebę posiadania odzieży odpowiadającej sezonowym trendom. A to przyczynia się do zwiększenia konsumpcji odzieży o połowę.

Źródło: Raport KMPG „Rynek mody w Polsce”

Źródło: Raport KMPG „Rynek mody w Polsce”

Miesięcznie co drugi konsument wydaje na odzież, obuwie i dodatki nie więcej niż 10% swoich zarobków netto, a to znaczy, że „biorąc pod uwagę średnią krajową, deklarowane miesięczne wydatki wynoszą zatem nie więcej niż 300 zł w przypadku blisko połowy konsumentów w Polsce” – czytamy w raporcie. Ale już do 24% swoich miesięcznych zarobków potrafi wydać 32% kupujących. Zdaniem większości ankietowanych przedsiębiorców, Polacy kupują dziś znacznie więcej odzieży i obuwia niż rok temu.

Źródło: Raport KMPG „Rynek mody w Polsce”

Źródło: Raport KMPG „Rynek mody w Polsce”


Gdzie kupują? Najczęściej w internecie. „Połowa badanych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zrobiła zakupy online” – informuje raport „Rynek mody w Polsce”, a dla połowy kupujących ważnym czynnikiem był większy wybór oraz kwestie związane z czasem – szybsze i nieograniczone godzinowo zakupy. Rzadziej – „powodem wyboru internetu była możliwość zwrotu produktu lub możliwość zakupu towarów niedostępnych w sklepach stacjonarnych”.

Czynniki_decydujace_miejsce_zakupu_KMPG.jpeg


Co zaś z tymi, którzy rzadziej/w ogóle w internecie nie kupują? Ci odpowiadali najczęściej, że „preferują fizyczny kontakt z produktami przed zakupem, bo ten umożliwia im m.in. przymierzenie, oglądanie oraz sprawdzenie jakości wybranej części garderoby”. Wciąż więc zatem wielu Polaków uważa tradycyjne zakupy za wygodniejsze – łatwiej im w takim sklepie podjąć decyzje zakupowe, kosztuje to ich też mniej stresu i czasu, związanego np. z ewentualnymi zwrotami. Te najczęściej zdarzają się wtedy, gdy (poniżej odpowiedzi za raportem KPMG)…

69% – ubranie było za małe/duże/niewygodne
33% – nie podobało mi się, zmieniłem/am zdanie
29% – towar niezgodny z opisem
27% – towar uszkodzony/wadliwy
8% – towar kupiony pod wpływem impulsu

Glowne_problemy_zakupy_online_KPMG.jpeg

Ale żeby zwrotów było coraz mniej, sklepy internetowe i ich właściciele wprowadzają coraz to nowsze udogodnienia, pozwalające zrobić przez internet jak najbardziej wygodne zakupy. Już dziś, na pytanie „z jakiego typu nowoczesnych technologii korzystasz w trakcie przeglądania stron sklepów internetowych”, Polacy odpowiadają:

27% – oglądanie przedmiotów w widoku 360°
3% – internetowa przymierzalnia
3% – cyfrowe lustro
3% – samodzielne projektowanie lub personalizacja ubrania, butów
3% – wirtualny stylista
1% – wirtualna rzeczywistość/okulary VR


Jeszcze rok, dwa i te wskaźniki będą znacznie wyższe. Zwiększy się też znaczenie cyfrowych asystentów – którzy pozwalają na robienie zakupów, bez żmudnego klikania w ekran telefonu. Dziś to w Polsce na razie „prognoza na przyszłość”, ale… co jak co, „fast fashion” na pewno nie będzie stać w miejscu.

Poliż Ecommerce