Walka o e-commerce: kolejny duży gracz wchodzi do gry

  fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Czy uruchomienie sklepu internetowego przez sieć Lidl będzie silnym impulsem dla całej branży e-commerce?


Jednych pewnie ta decyzja zaskoczyła, drugich – wręcz zupełnie. Tym bardziej, że – jak mówi Łukasz Kozłowski, szef działu rozwoju klienta na platformie sklepów internetowych Shoper, zakupy „na odległość” można robić w Lidlu już od dłuższego czasu. Tyle że – korzystając z pośredników świadczących usługi dostawcze.


„Sam długo się zastanawiałem, dlaczego Lidl miałby oddawać to pole pośrednikom? Jest na tyle rozwiniętą organizacją, że może temat e-commerce załatwić we własnym zakresie” – mówi Łukasz Kozłowski.


Jego zdaniem trzeba być jednak ostrożnym w snuciu przesadnie różowych wizji powodzenia tego przedsięwzięcia. Wejście Lidla może być mocnym impulsem dla branży, ale trzeba pamiętać, że kiedyś świetnie funkcjonował już dział e-commerce w Almie, ale ani wypracowane przez niego „best practices”, ani sprawnie przeprowadzone wdrożenia, nie zrewolucjonizowały tak rynku, jak i nie uratowały samej firmy.

„Moim zdaniem słabsze wyniki sprzedaży żywności w internecie są spowodowane tym, że logistyka jest, lub była, za droga w tym segmencie” – podkreśla specjalista od sklepów internetowych. „Ale przy odpowiedniej skali zapotrzebowania to ograniczenie zniknie”.

  Źródło: Marketing Charts

Źródło: Marketing Charts


Badania Nielsena dla organizacji branżowych już teraz prognozują poważny wzrost na tym rynku. I nic dziwnego. Ludzie wciąż chętniej kupują przez internet ciuchy niż jedzenie, ale choćby przykład krajów azjatyckich – gdzie blisko połowa konsumentów funkcjonujących online ma za sobą zakupy żywności – pokazuje, jak silny jest ten trend.

Poliż Ecommerce