Biznes na start – bez rejestracji i składek na ZUS? Teraz już tak

  fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Zastanawiałeś się nad uruchomieniem sklepu internetowego czy innego biznesu online, ale bałeś się pierwszej wizyty w ZUS? Teraz może się to zmienić, bo otwiera się „pas startowy dla młodych firm”.

 

Nawet jeśli tobie ta myśl nigdy nie przemknęła przez głowę, w gronie twoich bliższych czy dalszych znajomych na pewno znajdziesz osobę, która chciała ruszyć z własnym biznesem w internecie, ale bała się zderzenia ze ścianą formalności i opłat.

Bo żeby sprzedawać przez internet możesz…

a) zacząć po bożemu, czyli zarejestrować firmę i opłacać wymagane przez ZUS składki – na początku niższe, ale mimo wszystko – przy małym biznesie i pierwszych krokach stawianych w e-handlu – bolesne;

b) wejść we współpracę z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości, które ZUSem i innymi formalnościami zajmą się za ciebie, ale pobiorą z twojej kasy comiesięczną opłatę (tu o tym więcej);

c) spróbować sprzedawać bez firmy – na próbę i bez ryzyka, że do swojego pomysłu na biznes będziesz musieć dokładać jeszcze długie lata po jego zamknięciu.

Ta trzecia opcja to nowość – jedna ze składowych „konstytucji biznesu”, czyli pakietu pięciu ustaw autorstwa wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który ma usprawnić prowadzenie biznesu w Polsce. Mówi się o niej „pas startowy dla młodych firm” – umożliwia on prowadzenie tzw. działalności nierejestrowanej oraz przewiduje ulgę dla nowych przedsiębiorców na start. Ale po kolei.

Jak informuje Ministerstwo Rozwoju, od marca 2018 roku „działalność nierejestrowa będzie dotyczyć drobnej działalności zarobkowej osób fizycznych, np. dorywczego handlu lub okazjonalnych usług. Działalność taka nie będzie w ogóle uznawana za działalność gospodarczą”. Co to oznacza w praktyce? Że wymyślając sobie na przykład mały sklep internetowy, będący przedłużeniem twojej pasji, nie trzeba rejestrować firmy w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, a jeśli twoje przychody z tytułu wymyślonego właśnie biznesu nie przekroczą w żadnym miesiącu 50% minimalnego wynagrodzenia, czyli 1050 zł – nie płacisz składek do ZUS z tego tytułu. Dochody z takiej działalności będą opodatkowane na zasadach ogólnych.

  Źródło: mr.gov.pl

Źródło: mr.gov.pl

Ale to nie wszystko. Poza opcją „biznes bez firmy”, ustawa wprowadza też ulgę na start – czyli „fakultatywne zwolnienie początkujących przedsiębiorców ze składek na ubezpieczenie społeczne maksymalnie przez pierwsze sześć miesięcy”. A to znaczy, że zgłoszenie do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych może nastąpić nie w ciągu siedmiu dni, jak dotychczas, ale sześciu pierwszych miesięcy. Ustawodawca tłumaczy, że pomysł zrodził się z potrzeby wyjścia naprzeciw nowym przedsiębiorcom „rozpoczynającym działalność gospodarczą, którzy potrzebują na początku czasu, by zorganizować warsztat pracy i zacząć osiągać dochody”.

Co więcej, zgłoszenie się po „ulgę na start” nie pozbawia nowych sprzedawców opcji tzw. „małego ZUSu”. Jak informuje Ministerstwo Rozwoju: „po zgłoszeniu się do ubezpieczeń przedsiębiorcy będzie przysługiwał także, tak jak obecnie, 24-miesięczny okres preferencyjnych składek”.

  Źródło: mr.gov.pl

Źródło: mr.gov.pl

„To ma być prawdziwa rewolucja” – pisze o tych zmianach Business Insider. Warto więc już teraz zastanowić się, co zaczniesz wkrótce sprzedawać online. Na próbę, na swoim, choć... bez firmy. I najlepiej tutaj.

Poliż Ecommerce