Komputery w górę, sport i upominki na Allegro w dół

william-iven-22449.jpg

Nowe zasady na Allegro jednym pomagają w sprzedaży, innych skutecznie od niej odstraszają. A jak to się przekłada na liczby?

Platforma sklepów internetowych Shoper przyjrzała się wynikom sprzedaży tych e-biznesów pracujących na jej oprogramowaniu, które oferują też swoje produkty na Allegro. Chciała sprawdzić, czy zmiany wprowadzone w ostatnim czasie na najpopularniejszych serwisie aukcyjnym w tej części Europy, mają jakiś wpływ na sprzedaż. Czy zmiany w zasadach wystawiania produktów i opisów sprzedawanych towarów przełożyły się na lepsze wyniki? A może wręcz przeciwnie?

Raport podaje ciekawe dane. Po wprowadzeniu aktualizacji w systemie sprzedaży na Allegro, sklepy Shoper wystawiające swoje produkty również w tym serwisie, notowały zazwyczaj gorsze wyniki. Największy spadek widać w branży „Sport i podróże” - bo ponad 30-procentowy. Gorzej też na Allegro radzą sobie sprzedający artykuły dla dzieci (27% w dół) oraz „Upominki i akcesoria” (23%). W „nowym” Allegro najlepiej odnajdują się natomiast sprzedawcy komputerów (wzrost na poziomie 125%) oraz… żywności (32% w górę).

  Źródło: Shoper.pl

Źródło: Shoper.pl

 

Trudno jednak określić, jaka jest tego bezpośrednia przyczyna. Zmiana formatu zdjęć? Nowe zasady opisywania produktów? A może – na co zwracają uwagę sprzedawcy – faworyzowanie przez Allegro własnego sklepu i mniejsza przejrzystość pośród ofert pozostałych sprzedających?

 
„Powodem mogą być zmiany wprowadzane sukcesywnie w tym serwisie, skutkujące zwiększeniem kosztów sprzedaży” – komentuje Jacek Zientkiewicz, Brand Manager platformy Shoper.
 

„Drugim powodem może być wejście na Allegro dużych marek, z którymi trudniej konkurować mniejszym podmiotom. Warto zaznaczyć też, że Allegro swój debiut w sprzedaży detalicznej zaczęło właśnie od kategorii dziecięcej, co po kilkunastu miesiącach przyniosło efekty" - dodaje.

Co na to sami sprzedający? Pod jednym z tekstów na blogu Shoper.pl ktoś napisał, że „Allegro ma swoje magazyny. To nie są już aukcje, to jest normalny, twardy biznes, nie zorientowany na sprzedawcę”. Być może właśnie dlatego, kiedy ulubiony serwis sprzedażowy zmienia swoją politykę, która nie każdemu jest na rękę, coraz więcej e-przedsiębiorców dojrzewa do myśli, by zainwestować we własną markę i własny kanał sprzedaży. Z perspektywy kupujących, można tylko się z tego faktu cieszyć. Im więcej profesjonalnie robionych sklepów internetowych, tym lepiej.

Poliż Ecommerce