Zakupy w Europie to (sama) przyjemność?

  fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Coraz więcej Europejczyków robi zakupy przez internet i coraz częściej w sklepach zakładanych poza granicami swoich krajów – informuje Komisja Europejska. Gdyby sami sprzedający chceli więcej inwestować w zagraniczne rynki i bardziej otwierali się na klientów z innych państw w UE, sytuacja byłaby najprawdopodobniej jeszcze lepsza.

„Moim priorytetem jest zwiększenie zaufania obywateli i małych detalistów do jednolitego rynku cyfrowego” – mówi Komisarz Věra Jourová i przedstawia najnowsze dane Komisji Europejskiej dotyczące, z których jasno wynika, że… jest lepiej. Ale jeszcze nie na tyle dobrze, by powiedzieć, że wręcz idealnie. Jak zauważa i Jourová, i inni specjaliści od e-handlu w Europie, sprzedawców wciąż trzeba mocno edukować w zakresie otwarcia się na klientów z innych państw w UE. W zakresie inwestowania w anglojęzyczne wersje swoich sklepów oraz umożliwiania wysyłki towarów za granicę.

Jak podają dane KE: „Jeśli chodzi o sprzedawców detalicznych, zaledwie 40 proc. działających obecnie w internecie sklepów planuje w nadchodzącym roku sprzedawać zarówno w kraju, jak i za granicą. Nadal mają oni obawy dotyczące sprzedaży w innych krajach: wyższe ryzyko oszustwa, inne uregulowania podatkowe oraz różnice w krajowych przepisach prawa umów i ochrony konsumentów”.

Z drugiej strony, konsumenci do handlu elektronicznego przekonują się znacznie szybciej. Komisja Europejska informuje, że ciągu ostatnich dziesięciu lat odsetek Europejczyków robiących zakupy online niemalże się podwoił – z 29,7% w 2007 r. do 55% w 2017. Mimo tego nawet, że część z nich napotyka przy próbie kupna przez internet przeszkody, mogące zniechęcić do robienia transgranicznych zakupów: przykładowo 13% respondentów zgłosiło odmowę przyjęcia płatności w zagranicznym sklepie internetowym, a 10% spotkało się z odmową dostawy produktów do kraju ich zamieszkania.

„Wyzwaniem będzie teraz zachęcenie większej liczby przedsiębiorców do reakcji na to rosnące zapotrzebowanie” – mówi Věra Jourová. Także tych w Polsce.

Jak pokazuje raport „Bez granic – nowy wymiar handlu internetowego”, Polska pozostaje w grupie państw, w których zakupy w innych krajach nie należą do najpopularniejszych. Zdaniem autorów publikacji, to po części wynik dużego rynku wewnętrznego, siły rodzimego Allegro, ale też wyższych kosztów przesyłki, skomplikowanego procesu zwrotów i ewentualnych trudności w „sytuacji problemowej”, czyli na przykład reklamacji towaru.

„Działając lokalnie bezpieczniej czują się też sami sprzedawcy. Firmy e-commerce badane przez PayPal wskazują takie bariery w rozwoju działalności transgranicznej, jak: kwestie logistyczne (26%), brak zaufania do sprzedawcy wśród konsumentów (19%), obsługa zwrotów (13%) i bariera językowa (10%)” – czytamy w raporcie „Bez granic...”.

Prognozy DHL Express wskazują jednak, że handel transgraniczny będzie w najbliższych latach rósł w tempie 25% w ciągu roku, czyli dwukrotnie szybciej niż lokalne rynki e-commerce. A to oznacza, że nie ma od tego raczej odwrotu i prowadząc sklep online trzeba będzie się do międzynarodowej sprzedaży (i klientów) lepiej przygotować.

Poliż Ecommerce