Direct, display czy e-mail? Czyli o źródłach ruchu w e-sklepach

  StockSnap.io

StockSnap.io

Skąd przychodzą klienci do sklepów internetowych? Każdy właściciel e-biznesu chciałby, żeby kupujący znali adres jego sklepu na pamięć i wchodzili tam bezpośrednio. A wyniki są następujące.

Wiedza o źródłach ruchu w e-sklepie jest kluczowa dla rozwoju internetowego biznesu” – twierdzi Tomasz Tybon, którego firma Dreamcommerce sprzedaje na polskim rynku oprogramowanie dla sklepów internetowych Shoper. W oparciu o dane z tych sklepów udało się przygotować raport, który prezentuje rzeczywiste źródła ruchu i pozwala na wyciąganie przydatnych w pracy z e-biznesem wniosków.

Pierwszy to taki, że za największą część ruchu odpowiadają wejścia z wyszukiwarki. Dlatego podejmując wyzwanie otwarcia sklepu internetowego trzeba to robić w oparciu o oprogramowanie i środowisko przyjazne Google – zwracać uwagę na kwestie pozycjonowania (o wejściu na stronę decyduje głównie pozycja w wynikach wyszukiwania) oraz nie bać się inwestycji w kampanie reklamowe. Przy stosunkowo niedużych kosztach można bowiem wiele na tym zyskać. I nowych zamówień, i stałych klientów.

Wejścia bezpośrednie i przez social media – mają w badaniu udział dwukrotnie niższy. Ale to nie znaczy, że większa praca wkładana w promocję w mediach społecznościowych jest nieopłacalna. I wejścia bezpośrednie, i social media, to źródła mocno związane z rozpoznawalnością marki i jej popularnością w internecie. Dlatego trzeba nad tym pracować od pierwszych dni prowadzenia e-sklepu, a nawet dużo wcześniej. Ważny jest dobry i łatwy do zapamiętania adres sklepu, charakterystyczne logo, odpowiednio dobrane komunikaty i atrakcyjny, mogący zainteresować jak najszerszą publiczność, content. Jeśli ktoś ma trafić do twojego sklepu bezpośrednio i namawiać do tego innych kupujących, musi go dobrze znać i mieć z nim dobre doświadczenia. A te buduje się drobnymi, ale konsekwentnie stawianymi i pomysłowymi krokami.

To o tyle ważne, że z drugiej strony kampanie e-mail czy display, mają oscylujący w granicach ledwie promila udział w budowaniu zasięgu… Słusznie więc autorzy raportu podkreślają, że „na poziom ruchu na stronie największy wpływ ma zatem sama rozpoznawalność marki i lojalność względem niej oraz odpowiednie przygotowanie sklepu pod kątem treści w nim zawartych”.

Ale kampanie e-mail oraz display i tak są szalenie ważne – to one w końcu mają najwyższy współczynnik konwersji e-commerce. Mimo tego bowiem, że z tego typu kampanii wejść jest na stronę sklepu niewiele, to jednak dzięki odpowiedniemu targetowaniu odbiorców, szybciej finalizowane są transakcje. Słowem – skupienie się tylko na jednym źródle ruchu i kanale przyciągania klienta to w branży e-commerce zdecydowanie za mało.

  Shoper.pl

Shoper.pl

Płatne kampanie pozwalają trafiać do dobrze dobranych, potencjalnie zainteresowanych oferowanymi produktami odbiorców. Zwiększenie liczby nowych użytkowników w sklepach odbywa się dzięki płatnym wynikom wyszukiwania i działaniom w mediach społecznościowych. Dopiero na bazie wyników z płatnych działań należy skupić się na optymalizowaniu strony pod tych właśnie użytkowników (popularnie zwane SEO). Takie podejście pozwala uniknąć kosztownych błędów. Rynek jest dziś odwrócony, wszyscy zaczynają od SEO, ale jeśli nie opiera się ono na trafnych założeniach, nie przekłada się odpowiednio na konwersję” – radzi Tomasz Tybon. I trudno się z nim nie zgodzić.

Poliż Ecommerce