Ale sprzedaż, Aliexpress

  fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Lepiej kojarzony niż niektóre polskie marketplace’y i bardziej kuszący pod względem ceny – serwis zakupowy Aliexpress ma coraz więcej polskich fanów. I ich liczba stale rośnie.

Serwis Money.pl podaje, że dziś „nawet 5 mln osób miesięcznie korzysta już z serwisu Aliexpress, należącego do chińskiego giganta Alibaba. Przez ostatnie 12 miesięcy ich liczba się podwoiła, dzięki czemu platforma wdarła się do czołówki e-commerce w Polsce”. To jedno źródło danych. Drugie, pochodzące z raportu Gemius Polska informuje, że Aliexpress jest najlepiej rozpoznawalnym serwisem spośród zagranicznych serwisów sprzedażowych. I takie są fakty.

Aliexpress jest dziś trzecim pod względem popularności serwisem oferującym e-zakupy w naszym kraju. Dziennik „Rzeczpospolita” podaje, że lepszy wynik mają jedynie serwisy Allegro i Ceneo. Oznacza to, że Aliexpress ma nie tylko większe wzięcie u Polaków niż na przykład popularny Amazon, ale przede wszystkim tak wydawałoby się popularne u nas serwisy, jak Answear czy nawet Empik.com.

Polscy konsumenci, pytani przez Gemius Polska o nazwy serwisów zakupowych, które przychodzą do głowy w pierwszej kolejności, Aliexpress wymieniali w pierwszej szóstce – za Allegro, OLX, eBayem, Zalando i Ceneo. Ale już na pytanie: „w jakim serwisie zagranicznym dokonałeś/aś zakupu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy”, najwięcej, bo 26% badanych, odpowiadało: „Aliexpress”. Drugi w kolejności eBay zebrał tylko 13% głosów.

 
  Źródło: Gemius Polska

Źródło: Gemius Polska

 

Co tak przyciąga Polaków do azjatyckiego serwisu? Jak zauważa Justyna Skorupska, członkini rady Izby Gospodarki Elektronicznej: – Konsumenci przestali obawiać się barier rynkowych, szukamy w sieci konkretnych produktów. Jeśli są one dostępne tylko na Amazonie albo na eBayu, nie traktujemy lokalizacji sklepu poza granicami Polski jako czynnika zniechęcającego do zakupu – tłumaczy. I zaznacza, że najchętniej kupują za granicą, a zwłaszcza na Aliexpress, klienci w wieku 15-24 lata. Młodzi, biegli w wyszukiwaniu informacji i znający języki obce – im jest łatwo porównywać oferty i zamawiać zakupy z dowolnego miejsca na ziemi. Oni też najczęściej sugerują się nie tylko ceną, ale też opiniami innych internautów.

Co to oznacza dla lokalnego rynku? Że nie taki Amazon straszny, gdy... Aliexpress coraz popularniejszy. Wydawało się, że obawa przed podróbkami i długi czas oczekiwania na dostawę zniechęcą Polaków do zakupów na azjatyckiej stronie, ale nic takiego się nie stało.

Zdaniem więc członkini rady Izby Gospodarki Elektronicznej, to ostatni dzwonek dla polskich przedsiębiorców, którzy zwlekają z wyjściem ze swoją ofertą za granicę. Bo jeśli Polacy coraz chętniej kupują za granicą, lokalny sprzedawca musi spróbować szukać nowych odbiorców poza lokalnym podwórkiem.

Poliż Ecommerce