Najedzeni online, czyli coraz więcej żywności kupujemy przez internet

  fot. Unsplash

fot. Unsplash

Co piąty polski e-konsument kupił ostatnio przez internet produkty spożywcze. Mimo że branża spożywcza specjalnie do takich zakupów nie zachęca.

Niemal w tym samym czasie na rynku pojawiły się dwie interesujące informacje branżowe. Jedna głosiła, że „wartość netto rynku reklamy po sześciu miesiącach 2017 r. wyniosła 4 255,5 mln zł”, z czego – jak podaje agencja mediowa Starcom – „największy wolumenowy wzrost wygenerował sektor media, który wydał aż o 53,1 mln zł więcej niż w 2016 roku”. Ale nie było w tej informacji najciekawsze. Raport Starcomu donosił bowiem, że „liderem spadków okazał się sektor żywność, który zredukował swoje wydatki reklamowe o 47,7 mln zł (dynamika -9,8%)”. W wywiadzie dla portalu Interia, dyrektor zarządzający OMD Poland, Jakub Bierzyński, twierdził, że dzieje się tak dlatego, ponieważ „firmy z sektora spożywczego nie traktują marketingu jako priorytetu i tną wydatki na promocję”. Jego zdaniem, jeszcze pięć lat temu handel wydawał na reklamę tyle samo, ile sektor spożywczy, ale dzisiaj ma wyraźną przewagę i wydaje dwa razy więcej niż firmy spożywcze.

To o tyle ciekawe, że – jak wynika z innego raportu, tym razem Gemius Polska – tzw. spożywka cieszy się coraz większym zainteresowaniem Polaków. Zwłaszcza w kanale online. Na razie Gemius podaje, że „co piąty polski e-konsument kupił w 2017 roku w sieci produkty spożywcze, a 27 proc. planuje taki zakup w przyszłości”. Do kupowania żywności przez internet częściej przyznają się kobiety (27% w porównaniu do 16% wskazań wśród mężczyzn), osoby w wieku powyżej 50 lat (30%) oraz z wyższym wykształceniem (31%).

 
Produkty_spozywcze_w_ecommerce.png
 

Niektórzy wskazują, że wzrost zainteresowania zakupami spożywczymi za pośrednictwem sieci to po części efekt zmian w prawie i nawykach kupujących. Ludzie zaczynają się przekonywać do zakupów online, bo już teraz wiele świąt w ciągu roku wymusza zamknięcie sklepów stacjonarnych, a niebawem będzie tak również w niedziele. A jeśli można w tym czasie kupić produkt przez internet z dostawą do domu – czemu z tego nie skorzystać?

Zakupowa migracja z offline do online może przenieść ciężar pracy z kasjerów na kurierów, którzy mogą pracować w niedzielę. Osoby obecnie kupujące w internecie produkty spożywcze, mogą zwiększyć wielkość i asortyment koszyka – zastanawia się Krzysztof Zieliński, ekspert Gemiusa.

I teraz pytanie: ilu Polaków wie, że ma takie możliwości? Tu wracamy do kwestii marketingu i nakładów na reklamę. Ograniczenie handlu w niedziele i święta, przy dobrze robionym marketingu i wykorzystaniu kanału online, może przynieść tylko wzrost rynku e-grocery i rozwój e-sklepów z tzw. spożywką.

Poliż Ecommerce