Chcesz sprzedawać w sieci – co robisz?

fot. unsplash.com

fot. unsplash.com

Uruchomienie własnego biznesu w internecie to rzeczywiście może być łatwe zadanie. Ale wcześniej trzeba podołać zdecydowanie trudniejszemu – czyli wybrać właściwe oprogramowanie.


Wpisuję w Google pytanie: „jaki sklep internetowy wybrać?”, wyskakuje ponad 68 mln odpowiedzi. I bądź tu mądry, i wybierz jedną. To nie takie proste. A określenie swoich potrzeb na starcie myśli o e-biznesie oraz wybór optymalnego dla niego oprogramowania, to jednak kluczowe kwestie. Zbudowany na tej myśli jest zresztą raport firmy Delante, w którym można przeczytać, że „wybór odpowiedniego systemu CMS to niezwykle istotny krok podczas procesu projektowania sklepu internetowego, a zależeć będzie od niego także funkcjonowanie witryny w przyszłości”.

Nawet nie „od niego także”, a „od niego właśnie”. W końcu sklep musi pracować na stabilnym, bezpiecznym i przede wszystkim funkcjonalnym rozwiązaniu, które pozwoli na zarówno płynne działanie po stronie kupujących, jak i sprzedających. Dlatego też warto zastanowić się na wyborem odpowiedniego rozwiązania zdecydowanie kilka chwil dłużej.

Na co zwrócić uwagę? Najlepiej, na wstępie, na trzy podstawowe kwestie:

1. Jakiego e-sklepu oczekujesz tuż po jego uruchomieniu? W sensie: jak ma wyglądać, co ma mieć pierwszego dnia?

2. Ile masz pieniędzy na uruchomienie strony? Czy chcesz skorzystać z gotowego rozwiązania (np. sklep w formie SaaS), czy chcesz ją zaprojektować od zera?

3. Jak widzisz rozwój swojego biznesu za pół roku i więcej? Czy chcesz go robić przy minimalnym nakładzie środków i pracy, czy za rok zamierzasz jednak dołożyć do niego chociaż parę tysięcy złotych?

Co jest więc ważne podczas podejmowania decyzji? Na pewno cena. Dalej – oferta. Czyli co dostaniesz za cenę XYZ. Czy w cenie zakupu danego rozwiązania będą narzędzia, które wystarczą ci do uruchomienia profesjonalnej sprzedaży online? A jeśli nie, to jak drogie będą dodatki? I czy trzeba będzie za nie płacić jednorazowo czy w formie subskrypcji? Inne ważne pytanie: czy potrzebna ci będzie wiedza programistyczna? Czy musisz znać HTMLe i samodzielnie okiełznać SSLa? Odpowiadając sobie na nie, zdecydowanie łatwiej będzie ci podjąć właściwą decyzję.

 


Biorąc pod uwagę najpopularniejsze rozwiązania dostępne na rynku, do wyboru masz w zasadzie trzy opcje. Pierwsza to sklep internetowy w formie SaaS, który – jak donosi raport Delante – „jest jednym z łatwiejszych i najbardziej dostępnych rozwiązań w obecnych czasach”, polega na oferowaniu oprogramowania sklepu na zasadzie usługi w chmurze i... pozwala na start biznesu w sieci z dnia na dzień, bez wiedzy programistycznej i obaw, że coś nie zadziała. Technologia jest po stronie usługodawcy, więc teoretycznie jedynym zmartwieniem uruchamiającego powinno być znalezienie odpowiedzi na pytanie: „co rzeczywiście sprzedawać?”. Za sklep SaaS, taki jak np. Shoper, płaci się abonament – na przykład za rok z góry.


Opcja numer dwa: OpenSource. Popularna „za sprawą utartego przekonania, że jest darmowa”, jak czytamy w raporcie. Np. PrestaShop. Ale autorzy raportu podpowiadają, że trzeba uważać, bo „wiele rozwiązań można pobrać za 0 zł, ale istnieje też wiele takich, za które trzeba zapłacić”. Szybkie rozejrzenie się w Google rozwinie ten wątek: „Niby za darmo, ale w rzeczywistości wyjdzie drożej niż płatna platforma. Jesteś developerem – bieda dokumentacja, a tak na prawdę jej brak, płatne szkolenia (2 dni - 500 ojro). Jesteś przedsiębiorcą – na wejściu zakup płatnych modułów, zatrudnienie agencji do podpięcia grafiki pod sklep” – jak napisał użytkownik Paweł, w komentarzach pod wpisem na stronie Jakisklepinternetowy.pl.


No i trzeci wybór: dedyk. Czyli sklep zaprojektowany specjalnie dla ciebie i dla twojego biznesu. Rozwiązanie oczywiście najdroższe, bo skrojone na indywidualną miarę. I – jak czytamy w raporcie Delante – „polecane tym, którzy wiedzą już, jak rozwijać będzie się ich sklep, i mają doświadczenie w prowadzeniu e-commerce”. Bo po pierwsze – co w przypadku awarii sklepu? Poradzisz sobie sam, czy ktoś ci pomoże? Kto dokładnie? Co, jeśli będziesz chcieć rozbudować biznes – znowu – zrobisz to sam, czy z czyjąś pomocą? To ważne pytania, na które musisz poszukać odpowiedzi już na samym początku. Raport Delante w każdym razie podpowiada: „Konieczne będzie znalezienie specjalistów, którzy zajmą się projektem, wdrożeniem oraz jego późniejszą konfiguracją. (...) Decydując się na zlecenie zbudowania sklepu, najpewniej będziemy musieli związać się z danymi specjalistami na dłuższy czas – w ten sposób będziemy mieć pewność, że w każdym momencie możemy dokonać potrzebnych zmian w naszym systemie”.

 

Przy wyborze właściwego oprogramowania warto mieć też na uwadze w ile produktów uda się zatowarować sklep (niektóre systemy mają ograniczenia), czy można to zrobić samodzielnie, a także – kiedy strona już ruszy, to czy będzie „SEO friendly”. Czyli – czy np. da możliwość ustawiania podstawowych danych SEO indywidualnie dla każdego produktu, jak i kategorii. Czy pozwoli przekierować ruchu na jeden adres sklepu, albo czy chociaż ma w swojej strukturze dział, który bez dodatkowych opłat podpowie co robić, żeby sprzedawanie w internecie miało sens.

Oczywiście, co zresztą można zauważyć po objętości e-booka firmy Delante, SEO to temat-rzeka. I samodzielna próba wypozycjonowania strony internetowej wymaga zaangażowania, czasu oraz sporej dawki wiedzy. „Na polskim rynku SEO znajdziemy oczywiście mnóstwo agencji oraz freelancerów, którzy chętnie wyręczą nas w tym zakresie. Kluczowe jest jednak wybranie odpowiednich specjalistów, którzy zapewnią nam jak najlepsze rezultaty, profesjonalne podejście oraz staną się dobrym partnerem biznesowym dla naszej firmy” – czytamy w raporcie.

Więc tu też kwestia rozbije się o pieniądze. Dobrze zatem co się da, policzyć jeszcze przed uruchomieniem strony. I wybrać np. takie oprogramowanie, które za stosunkowo nieduże pieniądze będzie mieć wszystko co potrzebne, by zacząć sprzedawać, ale też pozwoli zaoszczędzić np. na dodatkowo płatne działania SEO.

Poliż Ecommerce