Sprzedaj to młodym!

Jak mówić do młodych klientów, by im coś sprzedać?

 

Za kilka lat dzisiejsza młodzież, czyli pokolenie urodzone w XXI wieku, nazywane tzw. millenialsami, zdominuje rynek ecommerce, kupując przez internet najwięcej i najczęściej. Już teraz to bardzo aktywna grupa nabywców towarów sprzedawanych online – a na pewno najbardziej wymagająca, bo wpływająca na zmianę trendów i nawyków zakupowych w całej branży.

Młodzi ludzie to w końcu ci najsilniej korzystający z nowoczesnych technologii, nawet jeśli dziś potrzebują kieszonkowego od swoich rodziców, by kupić coś przez internet, to już wkrótce będą zarabiać sami na siebie i wydawać duże pieniądze w sklepach online. Z pewnością będą wtedy domagać się szybkich, prostych i bezpiecznych zakupów. Z dowolnego miejsca i o każdej porze, nieograniczonego strefami dostaw i tygodniowym terminem przesyłki. Będzie się dla nich liczyła przede wszystkim wolność zakupów, konkurencyjna oferta i… emocje. Wygranymi będą bowiem te sklepy, które zapewnią klientom poczucie wyjątkowości i oferty skierowanej właśnie do nich. Po 2020 roku, jak spodziewają się badacze rynku, najważniejsza w kontakcie z e-klientem będzie obsługa narzędzi i aplikacji, którymi dzisiejsza młodzież posługuje się na co dzień.

Warto więc już teraz mieć na uwadze dane i podpowiedzi, choćby z tej infografiki (z raportu IntelliResponse Systems Inc.):

 

 

Nadal najważniejszy będzie jednak content. Treści, które będą przemawiać do wyobraźni kupujących – dobrze przygotowane, konkretne i jasne opisy produktów, lookbooki, czyli zestawy zdjęć prezentujące ofertę, przejrzyste strony informacyjne i wyczerpujące FAQu. Do tego dochodzą fotografie – zrobione w wysokiej jakości, inspirujące, prezentujące sprzedawany towar z każdej możliwej strony. Czyli liczyć się będzie w pierwszej kolejności cała strona wizualna sklepu – nadchodzi bowiem czas sklepów ładnych i funkcjonalnych, minimalistycznych w formie, ale bogatych w user experience.

Sklepów, które pozwolą na zrobienie zakupów przy użyciu tylko kilku kliknięć, sklepów zapewniających bezpieczeństwo transakcji i dających już po finalizacji zakupów poczucie, że to była dobra decyzja. Czyli, po kolei…

1. Przestaw się z bylejakości na jakość

Responsywna grafika, sklep ładnie prezentujący się na każdym urządzeniu, duże i wyraźne zdjęcia, czytelne opisy – to podstawa. Nawet jeśli starsi odbiorcy przymykają na te rzecz oko, bo kusi ich przede wszystkim cena, wkrótce się to zmieni. Ładny rzeczywiście będzie sprzedawał więcej.

2. Musisz być mobilny

Ale nie chodzi tu wcale o to, że masz wozić paczki do klienta, dostarczać je do rąk własnych. Musisz natomiast prowadząc biznes w sieci myśleć kategoriami użytkownika tabletów i smartfonów – tak wybierać oprogramowanie dla e-sklepu, by było ono dostosowane do najnowszych trendów i potrzeb ecommerce. Sklep musi mieć właściwą wersję i wygląd na urządzeniach stacjonarnych, tak jak i na przenośnych. Kupowanie natomiast w twoim sklepie poprzez np. telefon, musi być tak proste, jak zrobienie zdjęcia i wysłanie go do znajomych.

3. Nie za tydzień, ale teraz

Kończą się czasy, kiedy na zapytanie wysłane do sklepu trzeba było czekać tydzień, albo i więcej. Dziś klient używa messengera lub live chatu i chce uzyskać odpowiedź na pytanie właśnie teraz. Nie ma odpowiedzi? Godzina, dwie, trzy później? Nie ma też klienta, który w tym czasie zdążył zainteresować się już konkurencją.

4. Specjalnie dla ciebie

Wiadomo, że chcesz w swoim sklepie sprzedać do wszystkich. Jak najszerzej. Nie masz więc czasu, żeby każdemu z klientów poświęcić się w całości. To zrozumiałe. Ale wystarczy zmiana prostej komunikacji wychodzącej ze sklepu, maili potwierdzających zamówienie czy wysyłkę towaru, by zapunktować u klienta. Nie sucha informacja, ale miłe podziękowanie, pozdrowienie, może jakiś dowcip w gratisie? To pewne, że jeśli klient otrzyma ze sklepu wiadomość inną niż standardowy e-mail z listą zakupów, na pewno mile to zapamięta i nie pozostanie na tak nieszablonowe podejście obojętny.

5. Bądź social!

Czyli załóż w końcu fanpage nie tylko na Facebooku, ale i Instagramie. Co najmniej. Młodzież korzysta też chętnie dzisiaj ze Snapchata, czego akurat sklepy internetowe – nie wiedzieć też czemu – specjalnie nie chcą wykorzystywać. A swoją ofert powinieneś pokazywać wszędzie tam, gdzie są twoi potencjalni klienci. Jeśli oni są social – też bądź social. I lepiej już teraz zacznij się zmieniać razem z ich podejściem do zakupów.

Poliż Ecommerce