Przewidujemy przyszłość: co nowego w nowym roku?

  fot. Tomasz Frankowski / Unsplash.com

fot. Tomasz Frankowski / Unsplash.com

Jakie nowości czekają nas w 2018 roku w branży e-commerce? Wymieniamy pięć naszym zdaniem najciekawszych.

 

1. Wszystko OMNI

OMNIchannel, OMNIplatform OMNIdevice – rok 2018 (i zapewne kolejne) upłynie pod znakiem OMNI. Klienci chcą coraz bardziej korzystać z różnych form zakupów i dostaw, i właściciele e-biznesów nie mają wyjścia – muszą im sprzedawać wielokanałowo. Strona internetowa sklepu to za mało, trzeba mieć też wygodną i solidną jego wersję mobilną – jak wskazuje Google, już ponad 80% klientów zaczyna zakupy na jednym urządzeniu, kończy na innym. Ale tylko wtedy, gdy każdy tablet czy smartfon pozwala im na bezpieczne i łatwe doświadczenia zakupowe. Liczyć się więc będą: wygląd i funkcjonalność danego e-biznesu, prosty proces zakupu, integracje z kanałami social media oraz wygodny wybór metod płatności oraz dostaw.

 

2. Sklepy (jeszcze) otwarte

Stacjonarne sklepy i butiki na pewno poczują wzrosty w branży e-commerce. Bo to, że coraz więcej ludzi kupuje w internecie, a nie tradycyjnym sklepie, to fakt, który trudno podważyć. Nie znaczy to jednak, że za rok czy dwa zaczną się one lawinowo zamykać. Co to, to nie. Ale na pewno stacjonarni sprzedawcy będą musieli unowocześnić swoją ofertę – jeśli dotąd nie sprzedawali w internecie, będą musieli przestawić się na kanał online. Albo całkowicie przepiąć się na sklep internetowy, który w utrzymaniu jest dużo tańszy od stacjonarnego. Zmotywuje ich zapewne do tego zmiana na polskim rynku - w 2018 roku wchodzi zakaz handlu w niedzielę. Póki co częściowy, obejmujący tylko niektóre niedziele, ale jak pokazują pierwsze sondy i analizy, jeśli ulubione sklepy stacjonarne zostaną zamknięte, kupujący przeniosą się na niedzielne zakupy do internetu.

 

3. Mobile lepszy niż desktop

Zapytaj znajomego, gdzie lubi robić zakupy, a najpewniej ci odpowie, że w przerwie od szkoły i pracy, z tabletem czy smartfonem w ręce. Korzystając z wolnej chwili wchodzi na portal aukcyjny albo szuka przez Google’a upragnionych towarów, a potem przy pomocy dwóch-trzech klików finalizuje zakup. Coraz rzadziej musi to robić na komputerze stojącym w domu. Zakupy stały się wygodne i powszechne, dlatego każdy sprzedający proces zakupowy w swoim sklepie powinien dostosować do każdego dostępnego kanału, zwłaszcza mobilnego.

 

4. Zakupy obrazkowe

Ciąg dalszy „rewolucji mobile” – wyobraź sobie, że jesteś kobietą i lubisz styl ubierania Kim Kardashian. Pijesz kawę, gryziesz ciastko i przeglądasz w telefonie social media. Nagle widzisz swoją ulubienicę w fajnym modowym zestawie. Przy użyciu nowych narzędzi, które rozpoznają produkty na zdjęciach – z łatwością namierzysz fantastyczną kieckę czy torebkę. To się zresztą już dzieje – choć w Polsce na razie trzeba korzystać z pomocy redaktorów portali plotkarskich czy stylistek, którzy pod udostępnianymi zdjęciami gwiazd dopisują, skąd pochodzi dany produkt. Na razie. Już wkrótce i oni nie będą do tego potrzebni.

 

5. Obsłuż mnie dobrze

Infolinia czynna do godziny 16? Mejle nie odbierane w weekendy? Zapomnij! Klient twój pan i chce być dobrze obsłużony ZAWSZE. Niezależnie od dnia i pory roku. Dlatego urosną w siły w branży e-commerce aplikacje w rodzaju Messengera oraz obsługujące klientów chatboty. Ale już te nowoczesne, bardziej elastyczne i… rzeczywiście pomocne. Za kilka lat dominującą część kupujących będą stanowić dzisiejsze nastolatki i dwudziestolatki. Oni raczej nie będą czekać do kilku dni na odpowiedź na zadane sklepowi pytanie. Tym bardziej, jeśli coraz częściej będą kupować np. przez Facebooka – tam trzeba odpisywać „tu i teraz”. Na tym przecież zabawa z Facebookiem polega.

Poliż Ecommerce